Sunday, November 21, 2004

'...nie zauwazam wrogich spojrzen, nie slysze zlych slow. patrze tylko na Ciebie, mow do mnie mow, mozesz mowic cicho, mozesz mowic bez slow, bez slow...'

Monday, November 15, 2004

zmiany, czas na zmiany... nic nie bedzie takie jak wczesniej, zmiany sa nieuniknione. wystarczylo usiasc na kilka godzin, z odlaczonym internetem, a efekty pracy od razu sa widoczne... pozatym... wiesz... mniejsza o to. zrobilem cos glupiego, ale czy to pierwszy raz?;) zeby bylo jasne, ostatni tez nie... dobrze ze zaczalem wprowadzac zmiany w zyciu, lepiej sie czuje. chociaz dzisiaj przez dlugi czas czulem sie fatalnie, nie powiem czemu, potem okazalo sie ze nie bylo sensu... kolejny raz? zagadkowo pisze;p tak naprawde nikomu nie chce o tym mowic. i tak nikt nie sprobuje tego zrozumiec. i moze ladniej to wyglada niz opis tego jak sie najebalem czy jak mi sie grzaneczki usmazyly;)) zrobie to i tak lepiej! nie chce mi sie klasc spac, przestawilem sie cos :/ zwroccie uwage na godziny dodawania notatek :P z reguly po 1wszej... dzisiaj cos wczesnie hohoho ;] ide dalej sluchac reggae :D pis:*

Sunday, November 14, 2004

wiecie ze niedlugo sylwester??? tak, 2005 rok, szok? u mnie pojawia sie odwieczny problem - co robic? nie powinienem sie martwic bo pewnie tradycyjnie w przeddzien ktos powie, ze jednak robi impreze :> albo kupie sobie bilety na jakas dystyngowana bibe w snobistycznym towarzystwie zeby napierdolic sie dziko :D zobaczy sie jeszcze... we wroclawiu a dokladnie w wuzecie hehehe :>

Friday, November 12, 2004

spalem... obudzilem sie i przypomnialo mi sie ze mialem cos waznego zrobic. a teraz mi cieplo w uszy :))))) i tak przytulnie... caly dzien dzisiaj nie moglem dojsc do siebie po hidalgo i bibie z alfem... zeby tylko, zebym tylko umial sobie przypomniec gdzie bylismy pozatym:D a teraz sie grzecznie poloze spac spowrotem z tym cieplem w uszach :D a jutro? jutro zaczynamy wszystko od nowa, jak codziennie;]

Tuesday, November 09, 2004

witam Was. mialem ochote cos napisac ale tak mi glowe rozsadzac zaczelo w tym momencie ze chyba klade sie. ojjjj zle ze mna. nigdy chyba nie czulem tego co teraz czuje. co za presja. cholera.

Friday, November 05, 2004

dzisiaj poznalem dwie niunie w tramwaju wracajac do domu:D jechaly do wz[?!] i mi powiedzialy ze sie ladnie usmiecham. co wszystkie niunie maja do mojego usmiechu?! i chcialy isc do mnie na obiad ale powiedzialem ze mam szpinak. w sumie spoko byly, nie wiem czemu nie za bardzo chcialo mi sie je poznawac blizej... hehehe znowu nie spie! znowu wstane o 7, znowu bede niezywy... piatek, moze jakas imprezka - znowu sie nie wyspie. wykituje :> a dzisiaj jest dobra noc na smierc tak pozatym. dobra noc zeby zabic te wszyskie megawady. mozg mi zjada to wszystko, o ile tam byl kiedykolwiek... klade sie zaraz tylko sciagne co sciagam :) pa um:*

Monday, November 01, 2004

no czesc:D dzisiaj nalazilem sie po cmentarzach.. z przymusu generalnie, oczywiscie mialem zamiat odpoczac sobie ostatni dzien w domu, ale gdzie tam... jeszcze malo co nie zostalem wydziedziczony za niepochlebne wyrazanie sie na temat masowego wyjscia na cmentarze ;] takie zycie :D od razu wrocily mysli o tym ze musze znalezc mieszkanie;p ale potem wrocily mysli ze nie znajde lepszego miejsca niz mam i ze to bez sensu. musze sie trzymac tej wersji narazie ;) slucham sobie plyty jarosza ale za chwile w koncu wezme sie za swoje;] wezme sie wezme :DDD w ogole mala obietnica:> mianowicie, zrobie tu jakis kozacki design :DD 'kozacki' jak wiecie ;] zobaczymy czy jeszcze potrafie cos wytworzyc swierzego moim zgnilym umyslem :DD ostatnio wszystko niemilosiernie psulem, jak male dziecko zabawki!! tak psulem jak slodycze psuja zeby, jak pornole psuja swiadomosc dzieciakom. podawac jeszcze jakies przyklady?;] do mnie trzeba miec cierpliwosc jak do dzieciaka, musze sie troche nauczyc panowania nad soba:D nigdy o tym nie myslalem, ale chyba zawsze mialem z tym problem... pamietam ludzi co sie mnie bali, ja to uwazalem za luuuuuuuuz :D hehehe no bo jest w tym jakis element luzu przeciez, ale nie moze to byc ordynarne ani chamskie. starczy;] zadania w misji sa znane, na mapie wszystko pieknie rozrysowane, na nic zda sie planowanie, kiedy ja ciagle wczorajszy objad trawie ;pppp nierowno:DDD aaaaaaaaaauu:> w ogole cos dziwnego, caly czas mam dobry humor, czy ktos to kuma?! :D bo ja nie;p ale nie mam nic przeciwko temu:DD bo moze zyje sie dla poznania, bynajmniej nie dla umc rikordz;p mysle ze powinienem zaczac pisac. i nie podoba mi sie juz slowo 'napierac' niedobrze mi sie robi jak je widze, slysze, wypowiadam[oh damn!] koniec z napieraniem[mamo prosze!] ;DDD definitywnie koniec :D mily kejk jest ;] mily kejk laalalalaalalaa. lecem:D

This page is powered by Blogger. Isn't yours?